Pomożesz???

Ten wpis będzie bardzo nietypowy…

Przeczytaj, proszę.

Mój Mąż Sławek jest bardzo chory 🙁

Ma guza mózgu – glejak Astrocytoma anaplastica w III stopniu złośliwości.

Jest po dwóch operacjach ( 2008 i 2012 rok ), radio i chemioterapii.

Przez pięć lat mieliśmy spokój od choroby, ale po październikowych badaniach okazało się, że jest wznowa. Guz znowu się pojawił 🙁

Niestety nie jest operacyjny, ponieważ jest zbyt duże ryzyko uszkodzenia ważnych ośrodków w mózgu i neurochirurdzy nie podejmą się operacji.

Jedyne leczenie jakie nam w Polsce zaproponowano to chemioterapia Temodalem, która przy odrobinie szczęścia może spowolnić odrost guza.

Może spowolni, tylko spowolni…

Taka diagnoza była jak wyrok, z którym nie chciałam i nie mogłam się pogodzić, bo jak pogodzić się i zaakceptować, że ktoś kto jest dla Ciebie całym światem może w każdej chwili odejść, może go zabraknąć, może umrzeć…

Tego nie da się zaakceptować.

Odbyliśmy wiele konsultacji w Polsce i zawsze słyszeliśmy to samo, że guz nieoperacyjny, zbyt duże ryzyko, jedynie chemia.

Wiele godzin spędziłam na szukaniu jakiegoś ratunku dla mojego Męża i znalazłam klinikę Rinecker Proton Therapy Center w Monachium i lekarzy, którzy po przeanalizowaniu pełnej dokumentacji medycznej stwierdzili, że ten rodzaj guza nadaje się do leczenia cyklotronem.

Zapadła decyzja, że mój Sławek będzie leczony – protonoterapia.

Szanse na całkowite wyleczenie stosując terapię protonem są ogromne, terapia ta w porównaniu do tradycyjnej radioterapii nie uszkadza zdrowych komórek w mózgu co jest bardzo ważne.

Dla nas to jedyna szansa na ratowanie mojego Męża, ale jest jeden problem… pieniądze.

To leczenie niestety nie jest refundowane przez NFZ przy III stopniu złośliwości glejaka, a koszty są ogromne.

Sama nie dam rady takiej sumy zebrać, jest ogromna, niewyobrażalna, a czas ucieka…

Sławek został przyjęty do Fundacji ,, Kawałek Nieba „, a Fundacja ta zgłosiła nas na portalu SIE POMAGA gdzie została założona zbiórka na leczenie.

Nie będę Was zadręczać opisywaniem historii walki o zdrowie i życie mojego Męża, bo już słów brakuje, a wszystkie wydają się zbyt małe, zbyt błahe, aby opisać co czuję.

Ciężko jest ubrać w słowa strach, żal i policzyć wylane łzy…

Przeczytajcie na portalu mój apel i jeśli możecie pomóc w jakikolwiek sposób – udostępnienie zbiórki, najmniejsza wpłata… Będę wdzięczna za każdą pomoc.

Sama nie damy rady uzbierać potrzebnej kwoty, aby ratować życie, które jest dla mnie najważniejsze, ale z Wami jest to możliwe.

Z Wami wierzę, że się uda.

Proszę, pomóżcie…

 

 

62 odpowiedzi do “Pomożesz???”

  1. Aniu, z doświadczenia wiem, że w takich sytuacjach nie ma słów, które mogłyby pomóc (moja córka jest po 3 operacjach mózgu). Ale wiedz, że jesteśmy z Wami *:
    Wierzę bardzo mocno w lekarzy i w Was! Wierzę, że kolejny raz Sławkowi się uda!

  2. Aniu tak mi smutno, wiem , że to trudny czas…w tym roku zmarła moja przyjaciółka miała raka płuc i 10 guzów mózgu, nic nie można było zrobić, ale twój mąż ma szansę. Pomogę , buziaki i dużo , dużo uścisków.

  3. Przykro mi…. po części rozumiem co przezywasz 🙁 Już napisałam kilka słów na blogu czerwonafiliżanka, wiec nie chce się powtarzać.. wierzę, ze Święta to tak magiczny czas, ze wspólnymi siłami uda nam się pomóc… to magiczny czas i dzieją się w nim cuda ♥ Wszystko będzie dobrze :*

  4. Aniu wierzę , że uda się zdobyć dla Twojego męża pieniądze na terapię. Już udostępniłam apel na kontach Fb i sama też wpłacę pieniążki. Wspólnymi siłami uda się! Przytulam :*

  5. Trzymam kciuki i wierzę, że uda się zebrać potrzebną sumę, a leczenie pomoże. Mam nadzieję, że wiele osób się do tego przyczyni, ja zaraz zrobię przelew. Pozdrawiam i życzę duuuuuuuużo zdrowia i siły 🙂

  6. Aniu, już wiem, co miałaś na myśli pisząc, że grudzień jest dla Ciebie bardzo trudny… Co mogę napisać? Czy są słowa, które mogą dodać Ci otuchy? Wierzę, że wszystko dobrze się skończy, bo miłość przecież działa cuda. Trzymam kciuki, modlę się i wspieram finansowo, jak mogę. Trzymaj się dzielnie!

    1. Tak, właśnie to miałam na myśli pisząc, że grudzień jest trudny dla mnie… 🙁
      A słowa, które dodadzą otuchy to właśnie te, które napisałaś : że wszystko będzie dobrze. takich słów teraz najbardziej mi potrzeba.
      Dziękuję :*

  7. Aniu, pomogłam, wstawiłam na blogu i na FB. Kochana, ludzie są dobrzy, na pewno uzbieracie i w przyszłym roku święta będziecie mieć spokojne. Czego Wam ogromnie życzę.

  8. Witaj Aniu, też natknęłam się w swoim życiu na raki. Mama miała białaczkę, a teściu jelita grubego…niestety…nie piszę tego by Cię zdołować. Osobiście bardzo zainteresowałam się leczeniem alternatywnym raka. Poczytaj trochę o witaminie B17, o wlewach z wit. C, o dużych ilościach wit. D3 jaka jest potrzebna w przypadku każdego raka, o jajkach wiejskich. Wpisz w internet takie nazwiska dr. Jerzy Jaśkowski, Jerzy Zięba, Michał Tombak, Medyczna marihuana, Aleksander Haretski – medycyna ludowa, wiele filmów jest również na NTV, Lukasz Łubicki – kopalnia wiedzy o ziołach, dr Leonard Coldwell – rak nie jest chorobą śmiertelną – film.
    Jeśli nie pomaga już medycyna szukaj kochana aternatywy, dzwoń do tych ludzi, próbuj inaczej i wierz, że się uda. Czego WAM życzę z całego serca

    1. Dziękuję Gosiu. Dopóki jest szansa na leczenie to będziemy leczyć tym co nam oferują lekarze i kliniki, ale jeśli to zawiedzie to będę szukać dalej różnych metod. Nie poddam się!

    2. Proszę nie oferować innym ludziom metod leczenia, które nie są udowodnione naukowe i uznawane za mało skuteczne. Od leczenia są lekarze, które leczą choroby w oparciu o wiedzę opartą na podst. wielu udowodnionych badań naukowych. Leczenie alternatywne jest mało skuteczne z punktu widzenia medycznego.

  9. Mój mąż (też Sławek ;)) miał w październiku wypadek samochodowy, czułam, jakby mój świat miał się zaraz roztrzaskać. Na szczęście wszystko z nim ok. Mam nadzieję, że wszyscy Twoi czytelnicy pomogą, by i Wasz świat się nie roztrzaskał! Udostępniłam na Stories, udostępniłam na FB, a wraz z nadejściem stycznia na pewno się dorzucę. Ściskam Was mocno!

  10. Mam nadzieję Aniu, że ten apel pomoże. Widzę, że bardzo dużo osób czyta, czyta na moim blogu ten wpis. Mam nadzieję, że otworzą się serca ludzi dobrej woli. Trzymam kciuki Kochana 🙂 Ściskam Cię 🙂

  11. Aniu Trzymam mocno kciuki za zebranie potrzebnej kwoty a Wam życzę siły i wytrwałości w walce.
    Oczywiście możecie liczyć na wsparcie
    Trzymajcie sie i mimo wszystko Spokojnych Świąt Wam życzę

  12. Powodzenia w zbiórce. Musi się udać ! ;*
    Dużo zdrowia dla męża , wytrwałości i przetrwania tych ciężkich chwil.
    Dla pani również dużo cierpliwości, wiary w to, że wszystko będzie dobrze i się jak najlepiej ułoży.

    Chętnie pomogę oraz udostępnie na blogu baner niech jeszcze więcej ludzi zobaczy i otwiera serca z pomocą.

  13. Przepraszam, dopiero nadrabiam zaległości blogowe korzystając z chwili. Oczywiście, że pomogę i udostępnię u siebie, może jeszcze ktoś się znajdzie chętny do pomocy….

  14. Witaj Aniu,
    Dawno nie zaglądałam na blogi. I na swój i na inne.
    Bardzo mi przykro z powodu choroby męża. Trzymam kciuki aby wszystko się udało.
    I już lecę pomóc.
    Przytulam mocno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.