Leczenie zakończone! Udało się!

Moi Kochani 🙂

Nawet nie wiem od czego zacząć, bo radość mnie rozpiera 🙂

W czwartek Sławek miał kontrolny rezonans, a w piątek przyszedł do nas dr Richter ( Kierownik Kliniki RPTC ) i dr Woźniak ( polski lekarz, specjalista w dziedzinie radioterapii onkologicznej w RPTC ) i poinformowali nas, że leczenie przebiega lepiej niż się tego spodziewano 🙂

Guz znacznie się obkurczył, obrzęk mózgu również.
Guz zmniejszył się do tego stopnia, że zapadła decyzja o zmianie planu naświetlań, a dokładniej o zawężeniu jego obszaru aby jeszcze bardziej chronić zdrową tkankę.
Nowy plan terapii został opracowana w piątek na trzy ostatnie dni.

Zostaliśmy również poinformowani o końcowej konsultacji i dzięki uprzejmości dr Woźniaka, który wiedział jak bardzo chcemy już wracać do domku, końcową konsultację mieliśmy dzień przed zakończeniem terapii, czyli we wtorek, a nie w środę, żeby czasu na pakowanie i przygotowanie do podróży nam nie zabierać 🙂
Prawda, że to bardzo miłe i ludzkie podejście do pacjenta? 🙂

Na wtorkowej konsultacji dowiedzieliśmy się, że leczenie przyniosło zaskakujący efekt, a guz zareagował lepiej niż się tego spodziewano.
DNA komórek nowotworowych zostało rozbite przez co są one uszkodzone i nie dadzą rady się dzielić powodując wzrost guza.
Guz się znacznie zmniejszył co nie zdarza się często podczas naświetlań, a dopiero po zakończeniu, no i co ważne, po zakończonych naświetlaniach guz nadal będzie się zmniejszał ( wysuszał ) 🙂

Dostaliśmy wytyczne odnośnie dalszych badań i opieki lekarskiej po powrocie do Polski, a z lekarzami z kliniki RPTC będziemy w kontakcie zarówno telefonicznym jaki mailowym.

Dzisiaj odbyło się ostatnie naświetlanie i dzisiaj wieczorem wyruszamy do domku 🙂

Sławek czuje się świetnie – jest dużo silniejszy niż przed naświetlaniami, organizm nie potrzebuje już tyle snu i wypoczynku aby się zregenerować, bóle głowy ustąpiły, napady padaczkowe są bardzo, bardzo rzadko ( raz na dwa tygodnie i to z serii petit mal czyli bez utraty świadomości ), poprawił mu się również wzrok, który niszczyła chemia, a Pani Doktor, której nazwiska nie wymienię, wiedząc o tym nawet nie sprawdzając czy chemia działa na guza zaleciła nadal chemię przyjmować pomimo pogarszającego się wzroku, bo… wyniki krwi są dobre!

Nasza droga Pani Doktor – onkolog z WCO Gdańsk podczas trzech miesięcy zalecania chemii ani razu nie sprawdziła, czy chemia działa, była głucha na dolegliwości, które powodowała, a my możemy tylko cieszyć się, że Sławek całkowicie nie stracił wzroku i odzyskał prawidłowe widzenie po odstawieniu chemii.
Nawet nie chcę myśleć co by było gdyby tą chemię bez sprawdzania jakie daje efekty brał do końca, czyli kolejna trzy miesiące.
Nasza droga Pani Doktor przed wyjazdem Sławka do Monachium została poproszona o kontakt z kliniką, w której podjąć ma leczenie jej pacjent.
Dostała wszystkie namiary – mail specjalny dla lekarzy, nr telefonu, który jest do kontaktu lekarza z lekarzem odnośnie pacjenta, pełne dane, adres, jednym słowem wszystko co mogłoby być potrzebne aby kontakt nawiązać.
Oczywiście zgodziła się skontaktować z kliniką w celu udzielenia informacji na temat chemii, którą Sławek dostaje, zapewniła o swoim zaangażowaniu i… na tym się skończyło.

Żadnego telefonu, żadnego kontaktu, żadnego zainteresowania, nic…

Żeby było jeszcze śmieszniej, chociaż to taki śmiech z goryczą w tle, Sławek poprosił Panią Doktor o namiary do siebie żeby mógł podać w klinice gdyby lekarze z RPTC mieli jakieś pytania. Pani Onkolog podała, oczywiście… nr telefonu na rejestrację dla pacjentów!
Napisałam Wam to abyście wiedzieli i uważali gdyby trzeba było kogoś z Waszych bliskich leczyć, bo szukając lekarza można trafić na prawdziwego konowała.

Na szczęście udało się i bez jej pomocy 🙂

Leczenie zakończone, Sławek czuje się świetnie.
Lekarze bardzo zadowoleni.

Z wiarą i nadzieją patrząc w przyszłość wracamy do domu 🙂

Jeszcze jedno…
Mam ogromną nadzieję, że Wasi bliscy są zdrowi i nigdy nie będziecie musieli szukać pomocy dla nich lub dla siebie, ale jeśli będziecie potrzebować informacji lub pomocy w związku z załatwieniem leczenia/terapii protonami, informacji odnośnie fundacji, zbiórki na leczenie i wszelkich info jak technicznie i szybko ugryźć temat to śmiało piszcie ( najlepiej na priv ).
Udzielę wszelkich informacji, pokieruję i pomogę jak tylko będę potrafiła.

Ściskam Was mocno :*

80 odpowiedzi do “Leczenie zakończone! Udało się!”

  1. Aniu kochana nawet nie wiesz jak się cięsze. Zawsze ale to zawsze trzeba walczyć do końca. Na temat leczenia w Polsce niestety nie będę się wypowiadać. Nie mam dobrych doświadczeń w tym temacie. Kochani wracajcie szczęśliwie do domku. Przesyłam uściski 😍

  2. łzy wzruszenia kręcą się w oczach 🙂 Wspaniała wiadomość, trzymacie się ciepło życzę Wam wiele cudownych wspaniałych dni pełnych miłości 🙂 Aniu i Sławku jesteście Wielcy 🙂 Brawo kochani !!!!!

  3. Świetna informacja. Proszę pozdrowić Sławka od koleżanek z dzieciństwa i życzyć dużo zdrówka 🙂

  4. Aniu cieszę się strasznie 🙂 Trzymajcie się zdrowo i ciepło, super, że już wracacie 🙂 Na temat służby zdrowia w Polsce szkoda się wypowiadać, ostatnio przeżyłam szok odwiedzając w szpitalu kogoś z rodziny. To co się dzieje uwłacza godności człowieka, to jest coś strasznego 🙁 Jeszcze raz wszystkiego najlepszego 🙂

  5. Aniu myślałam o Was dziś rano. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że leczenie okazało się skuteczne ❤ siedzę w pracy i uśmiecham się od ucha do ucha :))))))
    życzę mężowi szybkiego powrotu do pełni sił. Trzymajcie się cieplutko! Pozdrawiam serdecznie ❤
    PS. A o tej pseudo lekarce nawet się nie wypowiem, szkoda nerwów psuć :/

  6. Bardzo się cieszę z tak dobrych wiadomości! Wracajcie do domu, odpoczywajcie spokojnie – to niesamowite, jak ta historia się skończyła 🙂 Ściskam mocno!

  7. Cudowna wiadomość. Wzruszyłam się i cieszę się Waszym szczęściem. Powodzenia Kochani ✊✊✊

  8. Co za radość!!! Tak się cieszę, trzymam za Was kciuki. Ania jesteś skarbem i twój mąż ma wielkie szczęście mając Cię przy sobie. Powodzenia w dalszym leczeniu.

  9. Przeczytałam wpis i aż się wzruszyłam. Tak się cieszę, że wszystko się udało! Cudownie!!!!
    Teraz bądźcie szczęśliwi! <3

  10. Aniu, to jak zwiastun wiosny!!!
    Oby nikt już nie musiał czegoś podobnego przechodzić.
    Cieszę sie razem z Tobą, może to te wszystkie fluidy od czytelników także pomogły?
    Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

  11. Aniu bardzo się cieszymy z tak dobrych wieści, nawet mój mąż ciągle pytał i jak tam leczenie czy się udało. Wiem co to strach o kochaną osobę i te ciągłe jazdy po szpitalach. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze i teraz już tylko samej radości 🙂

  12. Cudowne wieści! Gorąco Wam kibicowałam, trzymałam kciuki i modliłam się (wybierz dogodną opcję 😉 ) . Czytam o leczeniu po polskiej stronie 🙁 Masakra. Dlaczego mnie to nie dziwi? Czy takie osoby jak ta Wasza Pani Doktor to składały kiedyś przysięgę Hipokratesa ??? W każdym razie ważne, że jest lepiej … Pozdrawiam

  13. Aniu, brakuje mi słów, by opisać to, co czuję. Najzwyczajniej cieszę się jak wariatka.
    A pani (przez małe „p”) nie zasługuje na to, by mówić o niej – lekarz. Oby jak najmniej chorych osób miało to nieszczęście i trafiło na nią podczas leczenia
    Pozdrawiam Was bardzo bardzo serdecznie:)

  14. Aniu! Jak miło czytać tak wspaniałą wiadomość, Cieszę się razem z wami, Życzę Wam Szczęśliwego powrotu do domku i dalszych samych Szczęśliwych chwil – Pozdrawiam Was Serdecznie

  15. Cieszę się, że już wszystko i OK i idzie w jeszcze lepsze!!!
    Jeszcze raz zdrówka dla Was!!!

    A co do pani doktor to powinniście podać jej dane żeby było wiadomo jakiej pseudospecjalisty unikać jak ognia. Mało lekarzy wykonuje zawód z powołania niestety… Większość żeruje na pacjencie żeby tylko się nachapać :((

  16. To jest najlepsza i najpiękniejsza informacja Jaką dzisiaj usłyszałam A raczej mogłam przeczytać. Nawet nie wiesz jak się cieszę razem z tobą. W kwestii tej pani doktor No cóż… Celowo pisze z małej litery bo nie zasługuje na miano Pani DR. Całe szczęście w tej sytuacji znaleźliście się pod opieką dobrych lekarzy. Teraz już tylko do przodu :*

  17. Cudowne informacje! Bardzo, bardzo się cieszę, że wszystko jest dobrze 🙂 Dużo szczęścia dla Was!

    A co do tej kobiety, o której piszesz, aż człowieka trafia jak o czymś takim słyszy.

  18. Wspaniała wiadomość. Oby temat choroby stał się dla Was przeszłością, do której już nigdy nie będzie trzeba wracać. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia 🙂

  19. Bardzo się cieszę Aniu, że wszystko wam się pomyślnie udało 🙂 Cały czas trzymałam za was kciuki 🙂 A ta polska lekarka, no cóż bez komentarza. Najprawdopodobniej obawiała się konfrontacji z niemieckimi lekarzami. Może zwyczajnie nie zna języka? 🙂

  20. Ogromnie się cieszę, że wszystko się udało i leczenie zakończyło się nawet lepiej niż lekarze się spodziewali. Wspaniałe wiadomości, teraz już będzie wszystko dobrze!

  21. Ale wspaniałe wiadomości!!!
    Takie to aż się z przyjemnością czyta:) Oczywiście nie licząc wzmianki o Waszej pierwszej doktorce – aż złość człowieka bierze, że takim ludziom powierza się życie i zdrowie bliskich lub swoje:(
    Na szczęście Wam pomogli prawdziwi fachowcy:)
    Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i szczęścia!

  22. Kochana to są bardzo, bardzo dobre wiadomości! Cieszę się Waszym szczęściem. Kurcze takiemu lekarzowi to powinno się zakazać wykonywania leczenia.
    Trzymajcie się ciepło!!

  23. To cudowna wiadomosć!!! Najwspanialszy prezent da Was. Bardzo, bardzo się cieszę – wiedziałam, że się uda ♥ Teraz musicie nabierac sił – będzie tylko lepiej ♥

    A o tej kobiecie to nawet nie ma co mówić i myśleć…. szkoda nerwów…. trafiliście na specjalistów i to najważniejsze 😉

  24. Aniu, nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę. Życzę Sławkowi, żeby teraz życia miało dla niego tylko najlepsze niespodzianki. Wam obojgu życzę zdrowia i szczęście. Uściski

  25. Aniu, tak bardzo się cieszę, że się udało. Odetchnęliśmy my wszyscy, którzy trzymaliśmy za Was kciuki.
    Serdecznie Was pozdrawiam, życzę szybkiego powrotu do zdrowia Twojemu mężowi i szczęścia Wam obojgu 🙂
    A pani doktor? No, cóż. Szkoda słów…

  26. To wspaniała wiadomość! Nie przestajemy się modlić za Sławka i bardzo cieszymy się, że leczenie przebiegło tak pomyślnie 🙂 Teraz oboje odpoczywajcie w swoim własnym ukochanym domu :*

    A co do Pani Doktor to aż brak słów… Taka znieczulica nie powinna mieć miejsca, szczególnie wśród lekarzy…

  27. To dobra wiadomość, że leczenie powiodło się 🙂 Nie będę oceniał polskich lekarzy, gdyż w każdym zawodzie trafiają się ludzie, które nie zawsze rzetelnie podchodzą do zawodu. Nie miej jednak w Polsce też możemy trafić na dobrych lekarzy, choć nie dokońca zawsze są oni winni, gdyż służba zdrowia w Polsce nie najlepiej działa, często muszą opierać się na procedurach, które moim zdaniem nie do końca dobrze działają. Na moim blogu wielokrotnie podkreślałem, iż żywienie w szpitalach jest nieodpowiednie, często też nie są dobrze dopasowane diety żywieniowozależne do danej choroby, na jaką cierpi pacjent. Leczenie takie nie zawsze jest dobre, jeżeli pacjent nie przestrzega odpowiedniej zaleconej diety. Leczenie onkologiczne także nie najlepiej działa w Polsce, często lekarze w Polsce traktują leczenie nowotworów nieodpowiednio. Uważam, że niemiecka służba zdrowia o wiele lepiej działa niż nasza. Tam jest troszkę inne podejście do pacjentów.

    Pozdrawiam,
    Patryk

  28. Wspaniała wiadomość ! Trzymałam za Was kciuki ! 🙂 Teraz już będzie tylko lepiej <3 Niestety lekarzy z takim podejściem jak pani onkolog z WCO Gdańsk jest wielu :/ W Polsce znalezienie dobrego lekarza niestety graniczy z cudem, nawet prywatnie.

  29. Wielkie szczęście! <3 To naprawdę wspaniała wiadomość!! Gratuluję i trzymam kciuki żeby z każdym dniem było jeszcze lepiej! 🙂 Pozdrawiam ciepło!

  30. Aniu, wspaniałe wiadomości 😀 Mam nadzieję, że nigdy więcej nie będziecie musieli tego przechodzić. W TV podano, że w Krakowie zakupiono drogi aparat do terapii protonowej, ale jak to w PL NFZ biedny i wszystkim nie refunduje. Pozdrawiam i dużo zdrówka życzę 😊

  31. Cieszę się razem z Wami dużo zdrówka życzę na dalsze lata, oby bez takich przeżyć .
    Niestety takich mamy lekarzy, choć część mają prawdziwe powołanie, tylko szkoda że niestety niektórzy pacjenci muszą trafić na takie okazy jak Ta pani doktor
    pozdrawiam serdecznie

  32. To taka piękna wiadomość, serce rośnie, gdy człowiek pomyśli, że ta mała cegiełka, którą mógł dołożyć, tak wspaniale zaprocentowała. Kochani wejdźcie w wiosnę z nową nadzieją. Bardzo się cieszę i jeszcze bardziej trzymam kciuki za wasze szczęście 🙂

  33. Aniu, kiedyś coś zarejestrowałam wśród Twoich wpisów o problemach zdrowotnych, ale pojęcia nie miałam, że tyle się działo. Dzisiaj pomyślałam, że dawno nic od Ciebie nie rzuciło mi się w oko. Wchodzę na Twój blog, czytam i… krew mi zmroziło. Bardzo się cieszę, że to wszystko tak dobrze się toczy. Mam nadzieję, że niedługo zapomnicie o tych ciężkich chwilach (na ile to możliwe). Cieszę się, że trafiliście, koniec końców, na lekarzy a nie konowała. Swoją drogą- może warto byłoby podać nazwisko tej lekarki, która tak Was „olała”, bo to skandal jest i tacy ludzie nie powinni pozostawać bezkarni i anonimowi! Ślę dużo dobrych myśli i pozdrawiam!

  34. Aż mnie ciarki przeszły, bo jestem z Gdańska… Jak wiele znaczy podejście lekarza i powołanie ! Dlaczego niektórzy o tym zapominają i stają się konwałem….? ach… najważniejsze, że znaleźliście w końcu wspaniałych fachowców. Dużo zdrowia dla Twojej rodziny ! Pozdrowienia z Gdańska

  35. Mam nadzieje, że u Was wszystko w jak najlepszym porządku i dlatego ślę życzenia zdrowia, spokoju, uśmiechu i spełnienia pragnień z okazji nadchodzących Świąt.

  36. Ogromnie się cieszę!

    Ściskam mocno i życzę mnóstwo zdrowia. Oby już nigdy nie było podobnych emocji. Trzymajcie się ciepło. 🙂

  37. Ania, nie widziałam przez dłuższy czas info na fb o postępach w leczeniu i weszłam na bloga…..i jakże się cieszę, że się udało. 🙂 Czytałam kiedyś o leczeniu protonami, że nie ma lepszej terapii zwalczania guzów.
    Dla Was spokojnych i szczęśliwych Świąt 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.