Mała aktualizacja :)

Moi Drodzy 🙂

Troszkę się pozmieniało w ciągu ostatnich dwóch dni…

Dostaliśmy kolejny telefon z kliniki i przesunięcie terminu na poniedziałek – 15 styczeń.

W poniedziałek mamy być już w klinice i zaczynamy diagnostykę, następnie kilka dni przerwy potrzebne na zaplanowanie i przygotowanie leczenia, a potem do dzieła – guzie znikaj, proton przybywa 😉

Wszystkie formalności związane z wyjazdem są  już załatwione, mieszkanko znalezione, a nawet mogę powiedzieć, że mieszkanko nas znalazło, a dokładniej mówiąc napisała do mnie w odpowiedzi na mój apel i prośbę o pomoc pewna przesympatyczna Pani, której dziękujemy i ściskamy wirtualnie, a niebawem na żywo 🙂

Wiem, wiem…znalezienie mieszkania w Monachium graniczy z cudem, ale cuda się zdarzają tak samo jak życzliwi ludzie 🙂

Mamy mieszkanko, a także pomoc w ogarnięciu spraw logistycznych i językowych – tłumaczka na czas konsultacji, pomoc w orientacji jak dotrzeć do kliniki itd 🙂

Wszystko układa się pięknie i mam nadzieję, że tak będzie cały czas.

Wyjeżdżamy jutro, a zerkając na zegar widzę, że to już dzisiaj…

Podczas pobytu w Monachium będę starać się informować Was co jakiś czas co u nas i oczywiście nadrobię zaległości w odwiedzaniu Was, których mam całą masę, ale wiem, że mi to wybaczycie 🙂

Jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc w dotarciu do dużej grupy osób, za udostępnianie na Waszych blogach, stronach, na prywatnych profilach, za każdą wpłatę i przekazaną na licytację rzecz 🙂

Bez Was to by się nie udało…

Wasze zaangażowanie w zbiórkę przerosło moje najśmielsze oczekiwania i to dzięki Wam i Waszemu wsparciu możemy mieć nadzieję na szczęśliwe jutro i wspólne lata razem.

Dziękuję z całego serducha <3

Trzymajcie za nas kciuki 🙂

Pozdrowionka serdeczne 🙂

 

Wielkie dziękuję <3

Kochani,

Teraz kiedy już emocje troszkę opadły chciałabym podziękować Wam za wsparcie, pomoc i wielkie serduszko 
Jesteście cudowni 
Bez Was nawet byśmy nie mogli myśleć o leczeniu Sławka…

Pisaliśmy do wielu celebrytów, ludzi znanych, mniej znanych, znajomych – pisałam ja, pisaliście Wy.
Wiele osób się przyłączyło do zbiórki i wsparcia, ale sporo też nawet na nasz apel nie reagowało…

Do tych, którzy pomogli : nie mamy słów żeby wyrazić swoją wdzięczności, więc napiszę krótko DZIĘKUJEMY    

Tym, którzy nam pomimo licznych próśb nie pomogli, nie wspierali, byliśmy im obojętni napisze tylko jedno…
Bez Was też się udało!

Z inicjatywy Hani Yaneckiej, która utworzyła grupę z licytacjami powstała kolejna zbiórka : nasz pobyt w Monachium.

Chyba chce się mnie pozbyć 😉

Jeśli macie ochotę przyłączyć się do grupy z licytacjami i wesprzeć kolejną zbiórkę to zapraszam.

Link do grupy z licytacjami

Licytacja dla Sławka Sosny. Pomóżmy wygrać miłości <3 <3 <3

Link do zrzutki

Sławek i Ania Sosna koszt pobytu w Monachium

 

Jeszcze raz…dziękuję, jesteście cudowni :*

Coraz bliżej celu

Muszę napisać Wam co u nas…

Mamy już ponad 50% kwoty potrzebnej na leczenie Sławka i 8 dni, nieco ponad 16 godzin na zebranie pozostałej kwoty…

Powoli zaczynają mi się kończyć pomysły co jeszcze mogłabym zrobić, aby te pieniądze zdobyć.

Zaczynam być przerażona, że może się nie udać, że nie damy rady 🙁

Widzę Waszą pomoc, Wasze zaangażowanie, wpisy na Waszych blogach, Facebooku, Instagramie, na naszej grupie z licytacjami i słów mi brakuje aby napisać jak bardzo jestem wdzięczna za pomoc i serducho jakie nam okazujecie.

Robicie dla nas tak wiele chociaż większość z Was nie zna nas osobiście, ale okazujecie swoje wsparcie, a my czujemy, że nie jesteśmy sami.

Pozostało już tak mało czasu…

Czy ja nadal mogę liczyć, że pomożecie?

Czy mogę prosić Was o dalszą pomoc?

Czy nadal będziecie z nami?

Proszę nie zostawiajcie nas, my nadal Was potrzebujemy, a te ostatnie osiem dni to dla nas i jeśli nadal chcecie nam pomóc i być z nami, i dla Was czas wielkiej mobilizacji.

Sama nie wiem co jeszcze mogłabym napisać i jak prosić o dalszą pomoc 🙁

Może tak zwyczajnie, tak prosto…

Proszę pomóżcie… Pomagajcie nadal…

Link do zbiórki :

https://www.siepomaga.pl/zycieslawka

Link do grupy na Facebooku z licytacjami :

https://www.facebook.com/groups/137176740281377/

Jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc :*

 

Mamy ponad 50 000 zł :)

Mamy 50 000 zł!!!
Mamy 50 000 zł!!!

Kochani!

Mamy już ponad 50 000 zł 🙂

Jestem przeszczęśliwa, że zbiórka na leczenie Sławka idzie do przodu 🙂
Nie powiem…są chwile wielkiej radości, gdy widzę powiększający się stan konta, ale są też chwile smutku kiedy pomyślę ile jeszcze trzeba.
Strasznie się wtedy boję, ale staram się być dzielna i wierzę, że się uda.

Z Wami się uda, musi, nie ma innej opcji!!!

Dziękuję Wam za wiele ciepłych słów, za Wasze wsparcie i za to, że jesteście pomimo tego, że mnie jest dużo mniej u Was.

Mam nadzieję, że będziecie nadal, a ja obiecuję, że postaram się nadrobić wszystkie zaległości lada dzień :*

Przepisy tez pewnie wkrótce się pojawią, ale na razie pozyskanie środków i ratowanie Sławka to dla mnie priorytet – wiem, no…mam nadzieję, że rozumiecie.

Ściskam Was mocno :*

 

Edit:

Kochani!

Na Facebooku została utworzona grupa otwarta z licytacjami na leczenie Sławka.

Można tam wylicytować coś fajnego, ale też przekazać jakiś przedmiot na licytację.

Jeśli macie ochotę i chcielibyście zajrzeć to zapraszam serdecznie 🙂

Licytacja dla Sławka Sosny. Pomóżmy wygrać miłości <3 <3 <3

Za każdą pomoc, licytację, przedmiot, udostępnienie wielkie uściski :*

Podziękowania i życzenia świąteczne

Moi Kochani…

Chciałabym z całego serca podziękować Wam za zaangażowanie w zbiórkę na leczenie mojego Męża, wsparcie jakie od Was otrzymujemy, pomoc w postaci wpłat, udostępnień i wiele ciepłych słów jakimi nas obdarzacie w tym ciężkim czasie.
Jest mi naprawdę bardzo miło i jestem wzruszona tym, że ktoś kto bardzo często nie zna nas osobiście to tak bezinteresownie chce pomóc i pomaga.
Wiem, że z Wami i dzięki Wam nie uda się chorobie wygrać i zabrać mojego Sławka.

Mamy mało czasu, ale jestem pełna wiary, że będzie dobrze, że się uda.
Jak na razie walka trwa i dopiero za jakiś czas będę mogła spokojnie odetchnąć, ale wierzę, że wszystko jest możliwe, bo dobroć płynie do nas z głębi waszych serc.

Tym którzy w jakikolwiek sposób już nam pomogli i pomagają jeszcze raz z całego serca dziękuję, a tych, którzy dopiero teraz dowiedzieli się o naszych zmaganiach i walce o życie mojego Męża proszę o pomoc, wsparcie, udostępnianie.

Jesteście moją siłą, wsparciem i moją nadzieją :*

Chciałabym również złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia.
Przede wszystkim zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
Oby zdrowie zawsze Wam i Waszym bliskim dopisywało, problemy Was omijały, a życie…no cóż…niech będzie piękną i zawsze radosną bajką.
Wesołych Świąt moi Drodzy :*

Po następne przepisy zapraszam po Świętach, ale…jeśli mnie potrzebujecie to jestem, nigdzie się nie wybieram 🙂
Odwiedziny złożę na każdym z Waszych blogów – zajrzę do Waszej kuchni, sprawdzę co ciekawego u Was, obejrzę zdjęcia i  przeczytam recenzję ciuszków, kosmetyków, książek, podróży i wielu innych fascynujących rzeczy 🙂

Jeszcze raz życzę Wesołych Świąt, dziękuję za pomoc i liczę na Wasze dalsze wsparcie :*

Ściskam mocno
Ania

Pomożesz???

Ten wpis będzie bardzo nietypowy…

Przeczytaj, proszę.

Mój Mąż Sławek jest bardzo chory 🙁

Ma guza mózgu – glejak Astrocytoma anaplastica w III stopniu złośliwości.

Jest po dwóch operacjach ( 2008 i 2012 rok ), radio i chemioterapii.

Przez pięć lat mieliśmy spokój od choroby, ale po październikowych badaniach okazało się, że jest wznowa. Guz znowu się pojawił 🙁

Niestety nie jest operacyjny, ponieważ jest zbyt duże ryzyko uszkodzenia ważnych ośrodków w mózgu i neurochirurdzy nie podejmą się operacji.

Jedyne leczenie jakie nam w Polsce zaproponowano to chemioterapia Temodalem, która przy odrobinie szczęścia może spowolnić odrost guza.

Może spowolni, tylko spowolni…

Taka diagnoza była jak wyrok, z którym nie chciałam i nie mogłam się pogodzić, bo jak pogodzić się i zaakceptować, że ktoś kto jest dla Ciebie całym światem może w każdej chwili odejść, może go zabraknąć, może umrzeć…

Tego nie da się zaakceptować.

Odbyliśmy wiele konsultacji w Polsce i zawsze słyszeliśmy to samo, że guz nieoperacyjny, zbyt duże ryzyko, jedynie chemia.

Wiele godzin spędziłam na szukaniu jakiegoś ratunku dla mojego Męża i znalazłam klinikę Rinecker Proton Therapy Center w Monachium i lekarzy, którzy po przeanalizowaniu pełnej dokumentacji medycznej stwierdzili, że ten rodzaj guza nadaje się do leczenia cyklotronem.

Zapadła decyzja, że mój Sławek będzie leczony – protonoterapia.

Szanse na całkowite wyleczenie stosując terapię protonem są ogromne, terapia ta w porównaniu do tradycyjnej radioterapii nie uszkadza zdrowych komórek w mózgu co jest bardzo ważne.

Dla nas to jedyna szansa na ratowanie mojego Męża, ale jest jeden problem… pieniądze.

To leczenie niestety nie jest refundowane przez NFZ przy III stopniu złośliwości glejaka, a koszty są ogromne.

Sama nie dam rady takiej sumy zebrać, jest ogromna, niewyobrażalna, a czas ucieka…

Sławek został przyjęty do Fundacji ,, Kawałek Nieba „, a Fundacja ta zgłosiła nas na portalu SIE POMAGA gdzie została założona zbiórka na leczenie.

Nie będę Was zadręczać opisywaniem historii walki o zdrowie i życie mojego Męża, bo już słów brakuje, a wszystkie wydają się zbyt małe, zbyt błahe, aby opisać co czuję.

Ciężko jest ubrać w słowa strach, żal i policzyć wylane łzy…

Przeczytajcie na portalu mój apel i jeśli możecie pomóc w jakikolwiek sposób – udostępnienie zbiórki, najmniejsza wpłata… Będę wdzięczna za każdą pomoc.

Sama nie damy rady uzbierać potrzebnej kwoty, aby ratować życie, które jest dla mnie najważniejsze, ale z Wami jest to możliwe.

Z Wami wierzę, że się uda.

Proszę, pomóżcie…

 

 

Dip czosnkowy z koperkiem

Dip czosnkowy z koperkiem
Dip czosnkowy z koperkiem

Dip czosnkowy z koperkiem to pyszny, bardzo aromatyczny i pikantny dzięki dużej ilości czosnku, zimny sos.

Sos ten jest świetnym dodatkiem do dań mięsnych obiadowych i mięsnych przekąsek.

Bardzo łatwy w przygotowaniu i niesamowicie smaczny 🙂

Z całą pewnością przypadnie do gustu miłośnikom czosnkowego, pikantnego smaku 🙂

Czytaj dalej Dip czosnkowy z koperkiem